Centrum Formacji Misyjnej jest domem dla wszystkich
misjonarzy.
O porwaniu, pobycie w niewoli i o bezgranicznym zaufaniu
Bogu
opowiadał ks. Mateusz Dziedzic,
misjonarz w Republice Środkowoafrykańskiej
Publikujemy drugą część świadectwa ks. Mateusza
UWAGA! Poniższy materiał jest własnością prywatną. Jest więc chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i wykorzystywanie w całości lub części jest prawnie zabronione.
"Na drugi dzień byłem bardzo zmęczony. Miałem gorączkę.
Mięśnie mnie bolały. Nie wiedziałem czy to jest malaria, czy zmęczenie. I rano
dzwoni telefon. Siedział koło mnie szef porywaczy. Dzwoni ks. Mirek.
Ks. Mirek: „Czy ks. Mateusz jest? Czy żyje?”
Szef: „Jest, żyje, dobrze się ma. Jest tutaj koło mnie.”
Ks. Mirek: „Mateusz, wszyscy są poinformowani. Ludzie się
modlą.”

